Sans-serif

Aa

Serif

Aa

Font size

+ -

Line height

+ -
Jasne
Ciemne
Sepia

[2018] June The Girl: „Same to prawdziwa historia, którą chciałabym podzielić się ze słuchaczami”

Jesteśmy niebywale szczęśliwi otworzyć nasz dział z wywiadami, rozmową z uczestniczką tegorocznych francuskich preselekcji Destination Eurovision. Poznajcie June The Girl!

Witaj June! Dziękuje za możliwość rozmowy z Tobą. Rozpoczniemy ją od małej podróży do przeszłości! Wiele francuskich serwisów, które poświęciły Ci swoje artykuły podkreśla, że pasja do muzyki płynie w Twoich żyłach od najmłodszych lat. Czy zrodziła się ona całkowicie naturalnie? A może to czyjaś zasługa, że tak bardzo chciałaś odnaleźć klucze do tego magicznego świata?

Cześć! Muzyka stała się moją pasją od momentu, kiedy to po raz pierwszy usłyszałam utwór Love Story w wykonaniu Taylor Swift. Miałam wtedy 14 lat i to zupełnie zmieniło moje spojrzenie na przyszłość! Od tego momentu zapragnęłam tworzyć własne piosenki, grając na mojej gitarze. Z tego też powodu, moim pierwszym krokiem była nauka gry każdego utworu pochodzącego z tej właśnie płyty (red. zatytułowanego Fearless). To była pierwsza oznaka prawdziwej pasji i jestem niebywale szczęśliwa, że odkryłam jej twórczość. Gdyby nie ona, zapewne nie byłabym w tym miejscu, w którym jestem teraz.

Od samego początku uwielbiam historię, która stoi za tym, że zostałaś artystką. Moim ulubionym jej fragmentem jest ten mówiąc o tym, że ostateczną decyzją o tym, jakie będą Twoje kolejne muzyczne kroki podjęłaś w trakcie podróży z Gujany. Jak istotne dla Ciebie jako artystki, ale również wyjątkowego człowieka była możliwość podróżowania do tak wielu miejsc? Czy to prawda, że Twoja mama odegrała kluczową rolę w urzeczywistnieniu tego scenariusza?

Tak, to prawda! Moja mama jest niebywale istotną osobą w moim życiu. Jest moją opoką, źródłem inspiracji i prawdziwym wsparciem, w każdej życiowej decyzji, jaką podejmuję. Takie uczucia towarzyszą mi od zawsze dlatego, kiedy byłam mała ruszałam z nią do każdego miejsca, gdzie aktualnie pracowała. Na swój sposób był to dla mnie trudny okres, ponieważ do dzisiaj jestem nieśmiałą dziewczyną. Kiedy jesteś dzieckiem, to pragniesz poznawać nowych kolegów i koleżanki – a tego typu tryb życia mocno komplikowało mi te plany. Nie mniej jednak, dzięki temu, że tak to właśnie wyglądało, wyrosłam na bardzo otwartą osobę. Poznałam wiele najróżniejszych kultur, odwiedziłam mnóstwo państw i nie zamieniłabym teraz tych doświadczeń na nic innego. Świat jest tak wyjątkowym i rozległym miejscem, że nie mogę nie być ogromnie wdzięczna mojej mamie za to, że dała mi tak wspaniałe możliwości w tak młodym wieku. Sądzę, że wykonała wspaniałą pracę wychowując mnie własnie w taki sposób.

Wielu dziennikarzy oraz fanów twojej twórczości, opisuje Twój głos dobierając takie przymiotniki jak: słodki, atrakcyjny, czuły czy uwodzicielski. Kiedy słucham Twoich piosenek, do głowy przychodzą mi wszystkie z tych słów. Czy byłaś kiedyś świadoma ile zalet ma Twój wokal?

Będę z Tobą szczera… jeszcze trzy – cztery lata temu, nie sądziłam, że mój głos jest w jakimkolwiek stopniu unikatowy. Miałam poczucie, że jest dobry jednak daleko było mi do myślenia o nim jako takim, który wyróżnia się na tle innych. Mój producent Antoine Essertier, który dostrzegł mój talent parę lat temu, zmienił całkowicie moje podejście. Dzięki jego wsparciu nabrałam pewności co do moich umiejętności wokalnych oraz tego ile potencjału w sobie mam. Właśnie ta wiara, którą obdarza mnie w ciągu ostatnich lat, jest dla mnie wyjątkowo istotna. Bez tej pomocy nie osiągnęłabym tego wszystkiego, czym mogę pochwalić się teraz, nie miała tak wielu możliwości do rozwoju i nie wydawałabym żadnej ze swoich piosenek. Uważam, że każdy z nas potrzebuje takiego mentalnego wsparcia, kogoś z zewnątrz kto odnajdzie w nas te wyjątkowe rzeczy, prawdziwe talenty, którymi powinniśmy się podzielić z całym światem.

W pełni się z Tobą zgadzam! Pomówmy teraz o Twoim pseudonimie artystycznym. Wybrałaś go, zamiast nagrywać oraz występować pod swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Czemu z tych dwóch opcji postawiłaś akurat na ten wariant?

Chcę po prostu jak najlepiej chronić moje prywatne życie. W dzisiejszych czasach świat rozrywki bywa wyjątkowo przytłaczający, z całą siłą oddziaływania, jaką posiadają social media oraz dziennikarze. My artyści jesteśmy postrzegani jako osoby, których zadaniem jest nie tylko tworzyć nowe utwory i dzielić się nimi ze światem… ale również rozmieniać na drobne swoją prywatność. Nie chcę, aby moja kariera była ciężarem dla mojej rodziny oraz przyjaciół, stąd staram się jak mogę separować od siebie te dwa różne od siebie światy.

Nie mogę przejść do kolejnych wątków w naszej rozmowie, nie pytając Cię uprzednio o byłą pierwszą damę Twojego państwa. Czy porównanie stylu Twojej muzyki do tej nagrywanej przez Carlę Bruni to dla Ciebie w jakimkolwiek stopniu komplement? Czy dostrzegasz jakiekolwiek podobieństwa w waszych utworach?

(śmiech) Mój Boże, Carla Bruni. Tak, kocham jej piosenkę (w tym momencie June zaczyna śpiewać Pourtant quelqu’un m’a dit, Que tu m’aimais encore). Uwielbiam ten utwór i przyznaje, że to jedyna jej piosenka, jaką znam. Odpowiadając na Twoje pytanie: tak, to wielki komplement. Ona jest świetna! Sądzę jednak, że ona ma bardzo niski i delikatny głosik. Mam ogromną nadzieję, że mój  jest dużo silniejszy i charakterny, bo bez tych cech wokalu, trudno jest sobie poradzić na rynku muzycznym.

Koniec końców cała Francja usłyszała o Tobie, kiedy byłaś uczestniczką paru programów dla muzycznych talentów. Niestety w żadnym z nich nie zostałaś zwyciężczynią, jednak jestem przekonany, że nie zapomnisz tych chwil do końca życia. Jakie były najistotniejsze lekcje, które wyniosłaś z tamtego etapu swojej kariery? No i jak radziłaś sobie z sytuacjami, kiedy ludzie poznawali Cię na ulicy i okazywali Ci swoje wsparcie?

Te programy dały mi szanse na pierwsze w pełni profesjonalne występy, stąd nauczyłam się tam mnóstwa rzeczy. Mam tu na myśli zupełnie nowe techniki dbania o swój głos, czy radzenie sobie w występowaniu przed większą publiką. To był wyjątkowo intensywny czas, ale dobrze go wspominam. Z tego, co się orientuje, żadne z tych show nie jest obecnie ponownie emitowane w telewizji – stąd, kiedy idę po mieście to nikt zupełnie nie zwraca na mnie uwagi (śmiech). Być może zmieni się to wkrótce, co nie było dla mnie żadną niespodzianką… jednak zobaczymy jak to wszystko się ułoży (śmiech).

Czas ugryźć temat Konkursu Piosenki Eurowizji. W drodze do półfinału krajowych preselekcji pokonałaś ponad 1500 piosenek. To imponujący wyczyn! Czy znasz członków jury oraz artystów, z którymi przyjdzie Ci rywalizować w Twoim półfinale? Co sądzisz o nich samych?

Tak, jestem ogromnie uprzywilejowana będąc w tym gronie. Znam Amira… bo każdy w naszym kraju go kojarzy! Znam też twórczość, za którą stoi Christope Whillem oraz Isabelle Boulay, jednak nigdy nie miałam przyjemności poznać ich osobiście. Podobnie sprawa wygląda z pozostałymi artystami biorącymi udział w Destination Eurovision. Z muzyką Malo’ i Nassi jestem zaznajomiona, jednak reszta jest dla mnie na razie zagadką. To też powód, dla którego jestem tak podekscytowana, bo będę miała okazję nadrobić wszelkie braki i porozmawiać z nimi na żywo.

Czas na pytanie obowiązkowe: czy jesteś fanką Konkursu Piosenki Eurowizji? Pamiętasz, kiedy po raz pierwszy zwróciłaś uwagę na to wydarzenie?

Eurowizję oglądam od ostatnich czterech lub pięciu lat. Po raz pierwszy odkryłam to show, kiedy zwyciężczynią okazała się Emmelie de Forest z piosenką Only Teardrops. Boże, była wspaniała i właśnie od tamtego momentu zakochałam się w tym konkursie. Bardzo spodobała mi się wtedy również Margaret Berger z kawałkiem I Feed You My Love. To był znakomity rok i stąd nie mogę uwierzyć, że teraz jestem częścią krajowych preselekcji wyłaniających kandydata do wystąpienia na Eurowizyjnej scenie. To spełnienie moich marzeń!

A gdyby ktoś zapytał Cię o Twoje trzy ulubione piosenki wysłane przez Francję na to wydarzenie, to na jakie utwory padłby wybór? Jak też wygląda Twoje TOP 3 Eurowizyjnych piosenek?

Przyznam szczerze, że jedyną z wysłanych przez moje państwo piosenek, za którą przepadam jest utwór Amira. Odnoszę wrażenie, że przed pojawieniem się jego osoby, nie wysyłaliśmy na Eurowizję zbyt dobrych propozycji. Dopiero ostatnie dwa – trzy lata zmieniły sytuację w bardzo korzystny sposób. Moi rodacy zaczęli interesować się konkursem, a utwory, które nas reprezentowały były dużo nowocześniejsze. Jeśli miałabym wybrać moje trzy ulubione konkursowe piosenki… to postawiłabym na tę od Emmelie, utwór Margaret Berger, ponieważ bardzo podobają mi się elementy elektroniczne w nim zawarte oraz piosenkę Fransa. Nie pamiętam jej tytułu (red. If I Were Sorry) jednak bardzo podoba mi się jego muzyka. Jest wyjątkowo dobra!

Powróćmy teraz do teraźniejszości. Twój utwór Same który już niebawem usłyszymy w całości, stworzyłaś z pomocą takich osób jak Francois Welgryn, Antoine Essertier i DJ’s Huko. Jak do tego doszło, że tak znakomita grupa specjalistów wsparła Cię w jej produkcji? W jaki sposób się poznaliście?

To naprawdę świetne móc współpracować z nimi wszystkimi. Jest dla mnie ogromnym szczęściem znać tak przystępnych i utalentowanych ludzi jak oni! Proces tworzenia tej piosenki był bardzo szybki, ale łatwy zarazem, co jest dobrym dowodem na słuszność moich poprzednich słów. Mam przyjemność współpracować  z Antoinym od 2015 roku, bo to on jest moim menedżerem. Jeśli zaś mówimy o Francoisa, to miałam okazję spotkać go po raz pierwszy po napisaniu tekstu do utworu. Ten moment poprzedziła telefoniczna rozmowa, którą do dzisiaj wspominam jako wyjątkowo zabawną chwilę. Huko to dwaj młodzi i niebywale utalentowani mężczyźni, z którymi moja droga przecięła się po raz pierwszy trzy miesiące temu. Byliśmy wtedy gośćmi jednej z radiowych audycji i tam szybko złapaliśmy wspólny jezyk. To zdecydowanie najświeższa współpraca z wszystkich wymienionych, ale mam nadzieję, że przyniesie ona jeszcze wiele efektów.

Powracając do twojego najświeższego utworu: czy jest on szczególnie zbliżony stylistycznie do któregoś utworu z Twojej debiutanckiej EP’ki Nouvelle Star? A może bliżej mu do mieszanki najróżniejszych elementów z wszystkich czterech piosenek?

Same różni się od wszystkich nagranych przeze mnie wcześniej utworów. Tworząc je wszystkie dążyliśmy z moim menedżerem w kierunku typowo popowego projektu. Obecność Huko, czyli grupy DJ’ów wśród producentów w naturalny sposób czyni ten utwór bardziej elektronicznym. Zgadzam się jednak, że można w nim wychwycić różne elementy znane z Nouvelle Star. Czuć w nim pewne rozwiązania z Silence oraz ten punchy-pop jaki towarzyszył Flying Kisses. Myślę, że najłatwiej mi tę piosenkę opisać jako kompozycję electro-pop-rockową.

A co chciałaś i chcesz przekazać poprzez tekst tego utworu?

Utwór mówi o złej miłości, momencie, w którym pozostajemy w związku z jakąś osobą, ale nie czerpiemy już z tego ani odrobiny szczęścia. O bardzo przykrym doświadczeniu, kiedy czujemy się zagubieni i podejmujemy decyzję aby być dalej z tym człowiekiem – tylko i wyłącznie po to, aby nie czuć się całkowicie samotnym. Ten tekst opowiada o autentycznej historii z mojego życia, dlatego chce dzielić się tą piosenką z ludźmi. Sądzę, że wielu z nich może rozpoznać w tych słowach swoją dawną lub obecną życiową sytuację, ponieważ to wyjątkowo ludzkie pozostawać w takim wewnętrznym konflikcie z samym sobą. Z tego też powodu cieszę się, że mogłam ten utwór poświęcić dokładnie tego typu przeżyciom i towarzyszącym im emocjom.

Już wcześniej opowiadałaś o fascynacji muzyką Taylor Swift, jednak wiele not prasowych wspomina również o Twojej sympatii do muzyki Eda Sheerana. Jacy inni jeszcze artyści są dla Ciebie inspiracją do tworzenia muzyki?

Tak, zdecydowanie kocham twórczość Eda! Bardzo lubię piosenki w wykonaniu The Cranberries, Avril Lavigne, Hillary Duff, Seleny Gomez, Miley Cyrus, Katy Perry… po prostu uwielbiam pop! Muzykę elektroniczną odkryłam zaś dzięki twórczości The Chainsmokers. Nie jestem wielką zwolenniczką rodzimej muzyki, ale bardzo podobają mi się piosenki w wykonaniu Jain. Dobry Boże… jest mnóstwo takich osób, które przychodzą mi teraz na myśl. Dua Lipa, której nagrania stały się dla mnie taką muzyczną rewolucją… zdecydowanie bliżej mi do piosenek z amerykańskich list, bo to je codziennie słucham.

Niestety tym akcentem nasza rozmowa dobiegła końca. Chciałbym Ci jeszcze raz pogratulować bycia częścią Destination Eurovision oraz wspaniałego materiału z debiutanckiej EP’ki, którą szczerze uwielbiam. Mam również nadzieję, że to nie jest nasza ostatnia rozmowa w najbliższym czasie! Czy możesz przekazać parę słów naszym czytelnikom oraz polskim fanom Eurowizji – którzy tak samo, jak ja są wielkimi zwolennikami Twojej twórczości?

Pewnie! Dziękuje za wszystkie wasze komplementy, ogromne wsparcie i obecność w moim życiu. Jestem wam bardzo wdzięczna fani Eurowizji, bo ten ekscytujący dla mnie okres nie byłby tak dobry, gdyby was w nim zabrakło. Czynicie mnie naprawdę szczęśliwą osobą i za to jeszcze raz z całego serca dziękuje!