Sans-serif

Aa

Serif

Aa

Font size

+ -

Line height

+ -
Jasne
Ciemne
Sepia

Eurovision Expresso: Cantó lekarstwem na kryzys?

O tym, że na 11. edycję Operacion Triunfo przyjdzie nam czekać co najmniej do jesieni 2020 r., dowiedzieliśmy się już we wrześniu. W związku z powyższym, oczywistym stało się, że format wyboru reprezentanta Hiszpanii na przyszłoroczny Konkurs Piosenki Eurowizji ulegnie zmianie – a precyzyjniej mówiąc: szersza publika została pozbawiona prawa jego wyboru, na rzecz selekcji wewnętrznej.

Dziś w godzinach popołudniowych, hiszpański nadawca RTVE oświadczył, że dokonał wyboru następcy Mikiego Nuneza. Okazał się nim być 28-letni Blas Cantó.

Blas pochodzi z Murcji. Od najmłodszych lat zdradzał talent wokalny, co starał się skwapliwie wykorzystywać, poprzez udział w licznych konkursach oraz programach typu talent-show. Po obiecujących występach w plebiscycie Premios Veo Veo w latach 2000 i 2002, w wieku 13 lat postanowił spróbować swoich w krajowych preselekcjach do Konkursu Piosenki Eurowizji dla dzieci. Wykonane przez niego wówczas utwory: Sertir i Lucia pozwoliły mu osiągnąć ostatecznie 3. miejsce. Musiał wówczas uznać wyższość m.in. Marii Isabel, która ostatecznie okazała się najlepsza również w całym Konkursie Piosenki Eurowizji dla Dzieci.

Mimo niepowodzenia w 2004 r., Blas nie zraził się i wciąż, konsekwentnie rozwijał się jako artysta. Kolejny kluczowy krok w jego karierze nastąpił w roku 2009, kiedy to wraz z: Carlosem Marco, Danim Fernandezem (notabene: reprezentantem Hiszpanii na Konkursie Piosenki Eurowizji dla Dzieci w roku 2006), Alvaro Gango i Davidem Lafuente, postanowił założyć boysband Auryn. Szczyt popularności grupy przypadł na lata 2013-2014, kiedy to single Puppeteer i Make my day wręcz szturmowały iberyjskie listy przebojów, a albumy Anti-Heroes czy Circus Avenue pokrywały się platynami.

Nieoczywistym faktem jest, że bum fascynacji zespołem Auryn eskalował w drugiej połowie 2011 roku, kiedy to boysband postanowił wziąć udział w Operacion Triunfo, gdzie wykonując covery eurowizyjnych utworów (m.in. Fly on the wings of love The Olsen Brothers – zwycięzców Konkursu Piosenki Eurowizji z roku 2000, czy Eres tu zespołu Mocedades – zdobywców 2. miejsca na Konkursie Piosenki Eurowizji w roku 1973) dotarli do finału, gdzie jednakże 20-letni Blas Canto znów musiał obejść się smakiem, gdyż zwycięstwo i prawo reprezentowania Hiszpanii na Eurowizji w Dusseldorfie przypadło Lucii Perez, która ostatecznie z utworem Que me quiten lo bailao zajęła 23. miejsce gromadząc 50 punktów.

Po rozpadzie Auryn w 2017 r. Blas Canto rozpoczął karierę solową. W lipcu dołączył do obsady show Tu Cara Me Suena (format znany w naszym kraju jako Twoja Twarz Brzmi Znajomo) i okazał się jego zwycięzcą zgarniając w finałowym odcinku 55% głosów. Nie da się jednak ukryć, że zdecydowanie największym komercyjnym osiągnięciem wokalisty jest singiel: El no soy yo z 2018 r., który wspiął się wówczas na szczyt hiszpańskiej listy przebojów, a na platformie YouTube może poszczycić się ponad 65 milionami wyświetleń. Obok El no soy yo ubiegłoroczny album Blasa Canto Complicado podbił serca Hiszpanów również takimi singlami jak: In your bed, Drunk and irresponsible.

Pisząc w ostatnich dniach o tym, że Belgia wysyłając do Rotterdamu zespół Hoovephonic, stara się przerwać fatalną, bo trwającą od 2 lat passę niepowodzeń półfinałowych, tak o Hiszpanii należy powiedzieć, że tylko dzięki miejscu wśród państw Wielkiej Piątki, ktokolwiek o nich w ogóle pamięta. Nieprzerwanie od 2015 r. historia Hiszpanii na Konkursie Piosenki Eurowizji to pasmo klęsk i porażek, co najlepiej obrazuje niemoc w przekroczeniu bariery 20. miejsca.

Być może nauczony doświadczeniami lat poprzednich, hiszpański nadawca publiczny doszedł do wniosku, że w przeciwieństwie do telewidzów, zrozumiał czego oczekuje Europa. Jaki kształt przyjmie propozycja Blasa Canto na Rotterdam? Tego jeszcze nie wiemy, lecz spodziewać się możemy uderzenia w latynowskie, zmysłowe nuty, które rok w rok podbijają europejskie, w tym polskie listy przebojów w stylu Alvaro Solera, czy – (to nie błąd) Mikolasa Josefa, który, mimo że z Czech – z przebojem Acapella okazał się tego lata bardziej hiszpański, niż niejeden amant z gitarą z okolic Madrytu, Barcelony, czy Walencji.

Tegoroczny reprezentant Hiszpanii (© RTE)

RTVE zagrało va banque, bo właściwie nie miało nic do stracenia. Gorzej właściwie już być nie może, ponieważ jeśli Blas Canto w Rotterdamie, wystąpi z powodzeniem porównywalnym do jego poprzedników (czyt. dolna połowa prawej części tabeli z punktami), będziemy mogli uznać, że Hiszpania właściwie wyszła na zero, bo w jej wyniku nie zmieniło się nic. Wydaje się, że może być tylko lepiej – i mówię to nie mając zielonego pojęcia jak przyszłoroczna propozycja Blasa będzie brzmieć.