Sans-serif

Aa

Serif

Aa

Font size

+ -

Line height

+ -
Jasne
Ciemne
Sepia

Usłysz Historię: Holandia (2000–2019)

Szósty artykuł serii dla odmiany nie będzie poświęcony krajowi Wielkiej Piątki a Holandii, która ostatnio święciła triumf w Tel Awiwie!

Ponad cztery lata temu, na portalu muzycznym SoundUniverse, Sebastian podjął próbę zebrania najciekawszych informacji na temat państw jadących do Wiednia. Niestety seria nie została przez niego doprowadzona do końca, co traktował jako jedną z jego największych dziennikarskich porażek. Ku swojej radości, mógł jednak odkupić swoje poczucie winy i wznowić cykl teraz, kiedy są do tego zdecydowanie najkorzystniejsze warunki. Kraje poddaje teraz wraz ze swoimi kolegami i koleżankami z redakcji Destination Eurovision analizie w losowej kolejności, stąd liczymy, że będzie to dla Was dodatkowym elementem wzmagającym ciekawość. Dziś kolej na Królestwo Niderlandów czyli kraj, który dopiero co sięgnął po Grand Prix! Przypomnijmy sobie jego historię!

Wprowadzenie

Holandia była jednym z siedmiu krajów, które zaprezentowały się na scenie pierwszego w historii Konkursu Piosenki Eurowizji, który odbył się w szwajcarskim Lugano w roku 1956! Na triumf Holendrzy nie czekali szczególnie długo, gdyż wygrali już rok później dzięki fenomenalnej Corry Brokken. Dziś wiemy, że do jednego złotego medalu artyści z kraju wiatraków i sera dołożyli jeszcze cztery następne, kolejno w roku: 1959, 1969, 1975 i 2019. Zwyciężali pięć razy, tyle samo razy organizowali Eurowizję (jeśli oczywiście zaliczymy już Rotterdam)! Zdawać by się mogło, że mało który kraj może pochwalić się tak dobrymi wynikami, a jednak Holandii zdarzył się szczególnie słaby okres, który akurat pokrywa się z ramami czasowymi serii, chodzi o pierwszą dekadę XXI wieku! Brak awansu do finału przez 8 lat z rzędu (2005-2012) był okresem, o którym chyba wszyscy fani Pomarańczowych chcieliby zapomnieć. Lekiem na całe zło okazała się zmiana sposobu wyboru reprezentanta! Holenderski nadawca zrezygnował ostatecznie z preselekcji na rzecz wyboru wewnętrznego i na reprezentanta namaścił Anouk, która z genialnym utworem Birds wlała w serca rodaków nadzieję na lepszy wynik! Od przełomowego konkursu w Malmö, który był swojego rodzaju nowym otwarciem, minęło już ponad sześć lat a w tym czasie tylko raz Holendrom przydarzył się wypadek przy pracy skutkujący brakiem awansu do finału. Mowa oczywiście o edycji odbywającej się w stolicy Austrii w roku 2015. Tegoroczna wiktoria to jednak najlepszy dowód, że profesjonalne podejście do sprawy i poprawnie wyciągnięte z porażek wnioski potrafią zdziałać cuda.

Najsłabsze Ogniwo

Linda Wagenmakers –  No Goodbyes (2000) | Oficjalny Teledysk

Moim zdaniem na miano najsłabszego ogniwa najbardziej zasługuje Linda Wagenmakers z utworem No Goodbyes, która reprezentowała Holandię w roku 2000. Mimo że uplasowała się ona mniej więcej w połowie finałowej tabeli, zajmując trzynaste miejsce na dwadzieścia cztery możliwe, to była to jedna z najbardziej kiczowatych, nieprzemyślanych i niedopracowanych prezentacji scenicznych w historii zarówno tego kraju, jak i całej Eurowizji! Pamiętny, ogromny, czarno-biały płaszcz, bardzo przeciętny wokal a przede wszystkim nadmierna spontaniczność, która wywoływała wrażenie dużego bałaganu na scenie to idealny przepis na katastrofę! Co prawda występ świetnie wpasował się w klimat tamtych czasów, ale dziś jest to entry, o którym większość z nas nie chce pamiętać albo już dawno wyparła go z pamięci. Z góry przepraszam za przypomnienie!

Stracona Szansa

Trijntje Oosterhuis – Walk Along (2015) | Oficjalny Teledysk

Wydaje mi się, że określenie stracona szansa idealnie pasuje do wspomnianego już wcześniej wypadku przy pracy, którym bezsprzecznie był staging do utworu „Walk Along” w wykonaniu Trijntje Oosterhuis. Holendrom w roku 2015 ewidentnie zabrakło pomysłów na to, jak przedstawić tę piosenkę na scenie. Jeśli nawet puścić by w niepamięć kontrowersyjną wersję scenicznego stroju, którą artystka prezentowała na próbach, to wciąż pozostaje kwestia słynnej woalki, żałobnego stroju i atmosfery, braku dalekich, dynamicznych ujęć i ciekawych wizualizacji. To wszystko sprawiło, że pomimo dobrze zaśpiewanej, całkiem szybkiej i wpadającej w ucho piosenki, do której tekst stworzyła sama Anouk, całość nie była po prostu interesująca na tyle, żeby przyciągnąć uwagę telewidzów (przedostatnie miejsce w televotingu). Ostatecznie Holandia swoją przygodę zakończyła na 14 miejscu w półfinale z 33 oczkami na koncie.

Najlepsza Trójka

3) The Common Linnets – Calm After The Storm (2014) | Oficjalny Teledysk

Długo zastanawiałem się nad tym, w jakiej kolejności ułożyć trzy najlepsze moim zdaniem holenderskie propozycje, uwierzcie, że nie przyszło mi to łatwo! Ostatecznie uznałem, że na najniższym stopniu podium ulokuję propozycję z roku 2014! Po bardzo satysfakcjonującym wyniku Anouk w Malmö holenderski nadawca postanowił pójść za ciosem i wybrać wewnętrznie dwójkę bardzo uzdolnionych, świetnie znających się i uzupełniających artystów: Ilse DeLange oraz Waylona. Jako The Common Linnets na kopenhaskiej scenie wykonali wyjątkowo dobrze przemyślaną i wyprodukowaną na wysokim poziomie country balladę Calm After The Storm. Na uwagę zasługuje też świetnie dobrana prezentacja sceniczna, bazująca na stonowanych ciemnych barwach i grze świateł. Dodała ona utworowi jeszcze więcej kameralności, co niesamowicie wyróżniło całość na tle innych kolorowych, tanecznych popowych propozycji czy power ballad. W prostocie, elegancji i kameralności leży jak widać klucz do świetnych wyników Holandii na Eurowizji! Co ciekawe, przed konkursem nikt nie dawał im większych szans na powodzenie, mieli mieć problem z awansem do finału a jak się okazało o mało go nie wygrali! Powtórzę w tym miejscu ulubioną frazę naszego komentatora Artura Orzecha: „Eurowizja jest nieprzewidywalna”.

2) Anouk – Birds (2013) | Oficjalny Teledysk

Czas na drugie miejsce, które moim zdaniem należy się genialnej, wspomnianej już zresztą, Anouk i kompozycji Birds z prostej przyczyny: było to zdecydowanie nowe otwarcie dla Królestwa Niderlandów na Eurowizji! Ten nowy rozdział historii zapisywany jest po dziś dzień! Cofnijmy się jednak trochę w czasie. Jesienią 2012 roku holenderski nadawca po kolejnej porażce w konkursie postanawia zrezygnować z organizowania otwartych, publicznych preselekcji narodowych na rzecz wyboru wewnętrznego. Na reprezentanta wybiera znaną i doświadczoną artystkę, która miała wlać w serca rodaków nadzieję na to, że lepszy wynik w tym konkursie jest możliwy do osiągnięcia. Tak też się stało! Fantastyczny, przyjemny dla ucha i utrzymany w klimacie muzyki filmowej kawałek zdecydowanie przypadł do gustu Europejczykom, zarówno jurorom, jak i widzom (w finale: 7. miejsce w głosowaniu jury, 10. miejsce w televotingu). Z pewnością sporą rolę odegrała też prosta prezentacja sceniczna, opierająca się w głównej mierze na bliskich ujęciach, grze świateł oraz efektownych wizualizacjach.

1) Duncan Laurence – Arcade (2019) | Oficjalny Teledysk

Przyszedł czas na wskazanie mojego faworyta i nie mógł być to nikt inny niż zwycięzca Eurowizji 2019 Duncan Laurence. W przeciwieństwie do swoich poprzedników, za sprawą bardzo emocjonalnej, poruszającej, ale przede wszystkim świetnie wyprodukowanej ballady, na konkurs jechał jako jeden z głównych faworytów do wygranej. Tym samym wywierało to ogromną presję na całej holenderskiej delegacji i musiało upłynąć sporo czasu, żeby wszystkie elementy prezentacji scenicznej zostały dopracowane. Nie obyło się bez krytycznych słów, rozczarowania i głosów, że staging mógł być o wiele bardziej efektowny. Pytanie tylko, czy wtedy nie byłoby wszystkiego za dużo? Poza tym, jak dobrze wiemy z historii, Holendrzy uzyskują lepsze wyniki z mniej wymyślnymi wręcz ascetycznymi prezentacjami. Nie inaczej było i tym razem! Stonowane, ciemnoniebieskie kolory, świecąca opuszczająca się kula, samotny artysta przy pianinie a do tego gra świateł dodały intymności i tajemniczości. Co najważniejsze nie odwróciło to uwagi od Duncana i jego kompozycji. Holandio, trzymaj się obranej ścieżki, bo prowadzi ona do eurowizyjnego nieba, kolejnych świetnych wyników a może i do szóstego w historii zwycięstwa!

Jeśli dotarliście aż tutaj to chciałbym Wam z całego serca podziękować za lekturę. Już niedługo pojawi się kolejny artykuł a tymczasem chciałbym prosić Was o przemyślenia i komentarze związane z holenderską obecnością w Konkursie Piosenki Eurowizji.