Sans-serif

Aa

Serif

Aa

Font size

+ -

Line height

+ -
Jasne
Ciemne
Sepia

Jak podbić świat, czyli historia Domenico Modugno

Serdecznie polecamy wam lekturę pierwszego tekstu z serii Flashback. Nasza redakcyjna koleżanka Paula Dąbrowska będzie w nim powracać do artystów oraz utworów, które na dobre zapisały się na kartach Eurowizyjnej historii!

Witam Was w nowym cyklu, podczas którego będziemy odkrywać, co dzieje się z wokalistami po ich występie na Eurowizji. Dzisiaj wyjątkowo przedstawię Wam nie tylko artystę, ale także drugie życie jego utworu. Gdy ktoś pyta o przykład włoskiego utworu, ludzie najczęściej wspominają o Susanna, Felicita oraz Volare. Mało kto już jednak wie, że ten ostatni utwór po raz pierwszy pojawił się podczas Konkursu Piosenki Eurowizji, a co zabawne… ma inną nazwę.

Domenico Modugno śpiewający Piove na Festival di Sanremo, w 1959 roku (fot. materiał prasowy )

Domenico, kim jesteś?

Artysta urodził się w 9 stycznia 1928 roku w małym miasteczka w Apulii – Polignano a Mare, a zmarł 6 sierpnia 1994 roku w Lampedusie. Brał udział trzy razy w Eurowizji: w 1958, 1959 i 1966 roku. Mało wiadomo o początkach jego kariery, oprócz tego, że przed pierwszym startem w naszym ulubionym konkursie wziął udział w Festival di Napoli, a rok później wygrał jeden z najsłynniejszych festiwali w Europie – Sanremo, które swą muzyką zachwyca bez przerwy od 70 lat.

1958… Początki istnienia Eurowizji, a co za tym idzie, występy z orkiestrą. Na scenę wychodzi przystojny Włoch, który dosyć spokojnie rozpoczyna utwór. Zaczyna się refren i mamy… <<Volaaareeeee oooo>>. Domenico Modugno z utworem Nel blu dipinto di blu zajął ostatecznie 3 miejsce. Nie wygrał konkursu, ale jego piosenka podbiła wiele list przebojów w tym UK Singles czy Billboard Hot 100 (USA).

Co było dalej?

Domenico za wspominany wcześniej utwór otrzymał dwie nagrody Grammy. Co ciekawe, dalej brał udział w Sanremo, które wygrał aż czterokrotnie! W 1959 roku z utworem Piavo (Ciao, ciao bambina) zajął w Konkursie Piosenki Eurowizyjnej odległe jak na pierwotne oczekiwania szóste miejsce. Trzy lata później ponownie wygrał włoskie preselekcje, jednak na konkursowej scenie zameldował się współproducent jego piosenki – Claudio Villa. Po najwyższy laur włoskiego święta muzyki sięgnął po raz ostatni w 1966, jednak propozycja Dop come ti amo nie zdobyła uznania telewidzów i zakończyła 11. edycję Eurowizji z zerowym dorobkiem punktowym. Niezmącony tym niefortunnym epizodem artysta dalej śpiewał i brał udział we włoskich preselekcjach. Przynosiło to jednak różne skutki: od braku awansu do finału, po drugie miejsce osiem lat po jego styku ze sceną w Luksemburgu.

W 1984 roku przez ciężki udar mózgu został częściowo sparaliżowany, przez co porzucił karierę muzyczną i poświęcił się rehabilitacji. Walczył o prawa niepełnosprawnych, a po trzech latach został posłem do Izby Deputowanych. Po dziesięciu latach walki jego życie dobiegło jednak końca przez rozległy zawał serca.

Amerykańsko-włoska historia

Rok 1958… wielkiej sławy aktor i piosenkarz Dean Martin po usłyszeniu Nel blu dipinto di blu postanawia wydać ten utwór w dwóch językach – połowa jest zaśpiewana po angielsku, a druga po włosku. Aktor nie wiele zmienił w wykonaniu piosenki, nadał mu tylko trochę charakterystycznego dla swojego stylu jazzowego brzmienia.

Nieśmiertelne Volare

Przenieśmy się do końca lat 80-tych ubiegłego wieku! Zespół flamenco Gipsy Kings wydaje utwór pt. Volare. Brzmi znajomo? Wokaliści zmienili charakter tej piosenki na bardziej żywiołowy i bez wątpienia dali drugie życie Nel blu dipinto di blu. Piosenka podbiła listy przebojów, a nawet jest dalej wykorzystywana podczas różnych eventów w świecie rozrywki.

Klasyka + pop = Volare w wykonaniu Il Volo

23 maja 2015 roku… Il Volo zachwyciło w stolicy Austrii wielu eurowizyjnych fanów wykonaniem utworu Grande Amore. Trudno się dziwić, trzech przystojnych mężczyzn śpiewających klasycznie włoski utwór o miłości? To musiało się udać! Zespół poszedł o krok dalej i dosłownie kilka miesięcy później wydał swoją aranżację Nel blu, dipinto di blu. Na początku nawiązuje ona trochę do wykonania z 1958 roku, a później staje się dużo bardziej energiczna. Do tego dochodzi oczywiście klasyczny śpiew i tak oto powstał spory hit.

Legendarny utwór Domenico Modugno doczekał się jeszcze wielu coverów i aranżacji. Czy sympatyczny Włoch spodziewał się w 1958 roku, że jego piosenka odniesie taki sukces? Tego nie wiem, natomiast jestem pewna, że zarówno jego kariera, jak i kompozycje pokazują, iż muzyka jest nieśmiertelna, a jeden cover może pozwolić na odkrycie wspaniałej historii!