Sans-serif

Aa

Serif

Aa

Font size

+ -

Line height

+ -
Jasne
Ciemne
Sepia

[2020] NQ TOP 11 ● Paweł Wójcik

Sezon preselekcyjny 2019/2020 dostarczył nam wiele znakomitych utworów. W tej serii pochylimy się nad tymi, które ostatecznie nie wygrały ale według naszych redaktorów powinny być zapamiętane. Następny zestaw utworów dostarczy wam Paweł Wójcik!

Poniższa lista zawierać będzie dziesięć najlepszych zdaniem Pawła piosenek + jedno honorowe wspomnienie czyli utwór, który był blisko znalezienia się na niej lecz zabrakło mu niewiele!

Honorowe Wspomnienie

🇦🇺 ● Diana Rouvas Can We Make Heaven

Na honorowe wspomnienie zasługuje moim zdaniem bardzo niedoceniona Diana Rouvas z dającym mocny gospel vibe utworem Can We Make Heaven. Kompozycja ta z pewnością nie należy do tych oryginalnych, ale posiada ogromny potencjał, który zresztą zwyciężczyni The Voice Australia 2019 wykorzystała podczas wykonania na żywo w stopniu maksymalnym: liczne ozdobniki, melizmaty, płynne przechodzenie między rejestrami, wejście na rejestr gwizdkowy i wiele więcej. W skrócie Diana jest jedną z najlepszych wokalistek w tym sezonie eurowizyjnym, o ile nie najlepszą i mam cichą nadzieję, że jeszcze kiedyś usłyszymy o niej w kontekście konkursu.

Najlepsza Dziesiątka

🇱🇹 ● Moniqué Make Me Human

Na udział Moniqué w litewskich preselekcjach czekałem od momentu, w którym poznałem jej twórczość, czyli od nieco ponad trzech lat. Utalentowana wokalistka, posiadająca unikalną barwę głosu zgłosiła się z wyprodukowaną na międzynarodowym poziomie, nowoczesną, popową, ale mrocznie brzmiącą kompozycją, która ostatecznie zajęła wysokie drugie miejsce. Oczywiście nie miała ona szans z utworem On Fire grupy The Roop z prostego powodu: Make Mu Human nie jest utworem dla mas, nie wpada w ucho podczas pierwszego odsłuchania, nie ma charakterystycznej choreografii i potrzeba zarówno czasu jak i chęci, żeby go docenić.

🇸🇪 ● Felix Sandman Boys With Emotions

Felix Sandman to niewątpliwie jeden z najbardziej obiecujących szwedzkich artystów młodego pokolenia. Doceniam, że nieustannie eksperymentuje poszukując swojej muzycznej drogi i nie boi się ryzyka, jakie jest niewątpliwie z tym związane. Tym razem w preselekcjach zaprezentował się z nowoczesnym, brzmiącym bardzo współcześnie utworem, który zostaje w głowie już po pierwszym odsłuchaniu. Jeśli do chwytliwej piosenki dodamy świetną prezentację sceniczną z ciekawą, przykuwającą uwagę choreografią, efektami wizualnymi pojawiającymi się na ubraniach i przede wszystkim przemyślaną pracą kamer, to otrzymujemy szwedzki przepis na sukces, który zresztą sprawdza się już od paru lat. Chciałbym też przy okazji podziękować Felixowi za poruszenie w tym utworze tak ważnego tematu, jakim są męskie uczucia, bo mam wrażenie, że w dobie szerzącego się <<fanatycznego>> feminizmu i stereotypu silnego psychicznie mężczyzny, schodzą one na bardziej odległy plan a nawet bywają pomijane.

🇳🇴 ● Geirmund Come Alive

O tym, że Norwegowie w ostatnich latach mają <<dziwny>> gust, zdążyłem się już przekonać i przyzwyczaić. Nie sądziłem jednak, że tak jakościowy utwór, mający światowe brzmienie (gdyby był on śpiewany przez, chociażby Imagine Dragons, myślę, że podbijałby dziś europejskie listy przebojów) został wyeliminowany w ciągu pierwszych dwudziestu minut trwających aż pięć tygodni preselekcji. Świetny i ciekawie brzmiący wokal, przykuwająca uwagę i pasująca do klimatu utworu prezentacja sceniczna nie miały jednak szans w starciu z Talk About Us – wtórną do bólu skandynawską radiówką, ale niestety wpadającą w ucho. Mam nadzieję, że norweska telewizja nie popełni drugi raz tego samego błędu i nigdy więcej nie zorganizuje preselekcji w takim formacie.

🇮🇱 ● Eden Alene Rakata

Prawdę mówiąc, w tym zestawieniu mógłbym uwzględnić wszystkie trzy pozostałe utwory, ale Rakata zaraz po zwycięskim Feker Libi ma w sobie najwięcej czegoś co przyciąga moją uwagę. Bardzo taneczna, chwytliwa kompozycja, zawierająca w sobie elementy charakterystyczne zarówno dla kultury muzycznej Bliskiego Wschodu, jak i Afryki, a zwłaszcza tradycyjne brzmienie etiopskie. Do tego wszystkiego bardzo dobrze dobrany staging bazujący na choreografii i sile charyzmy, jaką ma Eden. Obok tej prezentacji po prostu nie można przejść obojętnie. Wielkie brawa do izraelskiego nadawcy za tak przemyślany proces wyboru reprezentanta.

🇵🇱 ● Albert Černý Lucy

Jakże wielką niespodzianką była informacja, o tym, że zeszłoroczny reprezentant Czech na Eurowizji w Tel Awiwie Albert Černý weźmie udział w eurowizyjnej edycji Szansy na Sukces, której zwycięzca będzie bronił polskich barw w Rotterdamie. Po wygranej w odcinku poświęconym zespołowi The Beatles, Albert w finale programu zaprezentował najnowszy singiel zespołu Lake Malawi zatytułowany Lucy. Popowy, radiowy kawałek, przywodzący na myśl klimat lat 80. byłby bez dwóch zdań czymś nowym, jeśli chodzi o polskie entries na Eurowizji. Niestety warunki panujące w studio Telewizji Polskiej (mało przestrzeni, artysta musiał się zaprezentować na tzw. pastylce) sprawiły, że pomimo świetnego wykonania i charyzmy wokalisty nie udało się pokazać całego potencjału, jaki tkwił w tej propozycji. Może gdyby Albert mógł zaprezentować się ze swoimi kolegami z zespołu i tym samym stworzyć jeszcze bardziej energetyczny występ… ale nie ma co gdybać, ostatecznie drugie miejsce, zarówno u jurorów, jak i w głosowaniu telewidzów to świetny wynik, zważywszy na fakt, że Czech nie był wcześniej znany polskiemu społeczeństwu.

🇨🇿 ● We All Poop All The Blood (Positive Song Actually)

Pozostaję w czeskich klimatach, ale tym razem mowa o propozycji będącej w stawce preselekcji u naszych południowych sąsiadów. Jeden z najbardziej oryginalnie brzmiących utworów w tym sezonie, dobrze wyprodukowana pop-rockowa kompozycja z mocnym, zostającym w pamięci na dłużej refrenem. Na uwagę zasługuję fakt, że utwór porusza ważne współcześnie tematy takie jak galopujący konsumpcjonizm, szerząca się wśród ludzi znieczulica i obojętność, a także to jak źle traktowane są zwierzęta hodowlane. Do tego wszystkiego w zestawie otrzymaliśmy bardzo mocny i kontrowersyjny teledysk, ale uważam, że w dobie społeczeństwa skupiającego w dużej mierze na aspekcie wizualnym, to najlepsze rozwiązanie, żeby do niego dotrzeć. Szkoda, że utwór, który wygrał chyba wszystkie możliwe ankiety i plebiscyty przepadł w finałowym głosowaniu.

🇮🇸 ● Iva Oculis Videre

Gdy pierwszy raz usłyszałem ten utwór, nie mogłem wrócić do otaczającej mnie rzeczywistości przez dobrą chwilę. Jakie to jest przepiękne! Skandynawska power ballada z elementami operowymi, która przywodzi mi na myśl wspaniałe entries z lat 90. takie jak norweskie Nocturne (1995) czy irlandzkie The Voice (1996). Mistyczności nadaje dodatkowo język łaciński, który jest idealnie połączony z językiem islandzkim, ta kompozycja brzmi jakby ze średniowiecza, coś niezwykłego! Za każdym razem, gdy słucham tego utworu mam wrażenie, że na trzy minuty jestem w innym świecie, że nic innego dookoła mnie nie ma, jestem tylko ja i Oculis Videre. Niestety muszę przyznać, że prezentacja sceniczna nie była do końca przemyślana (źle dobrana kolorystyka, stroje i praca kamer), ale to wszystko oczywiście dałoby się poprawić i dopracować.

🇪🇪 ● Jaagup Tuisk Beautiful Lie

A o to przed Państwem mój prawdziwy zwycięzca estońskich preselekcji Eesti LaulBeautiful Lie to bardzo emocjonalna, osobista power ballada, która charakteryzuje się intymnością i autentycznością. Widać jak na dłoni, że Jaagup wie o czym śpiewa, to bardzo ważne! Gatunkowo utwór ten jest pod pewnymi względami podobny do stylistyki Arcade Duncana Laurenca, ale trzeba zaznaczyć, że Jaagup stworzył swoją piosenkę przed premierą zwycięskiej piosenki z Tel Awiwu. Ogromne brawa ode mnie za stworzenie naprawdę świetnej kompozycji, na wysokim poziomie produkcji, podczas słuchania której mam ciarki dosłownie wszędzie (czytaj: moment, kiedy do gry wchodzi chór). Nie mogę też nie docenić bardzo dobrego występu na żywo, zwłaszcza pod względem wokalnym, bo piosenka do łatwych nie należy. Mam nadzieję, że Jaagup pojawi się jeszcze kiedyś w Eesti Laul, wszak drugie miejsce w finale to jak na debiut piękny wynik.

🇺🇦 ● Khayat Call For Love

Ukraińskie preselekcje, które śledzę od kilku lat, zawsze charakteryzowały się sporą ilością bardzo dobrych kompozycji, które masowo zalewały moją playlistę. W tym roku jednak coś… coś się popsuło i spośród wszystkich finałowych kompozycji do gustu przypada mi tylko jedna! Call For Love to dobrze wyprodukowany kawałek w stylistyce electro-dance-pop ze sporą domieszką etniczności i tradycyjnych wschodnich brzmień. Utwór ten przywodzi mi na myśl niektóre kompozycje Jamali jak na przykład Zamanyly czy chociażby Spinning od Monatika. Przyznam się, że od trzech miesięcy to jeden z najczęściej słuchanych przeze mnie utworów. Liczę, że za jakiś czas ponownie ujrzę Khayata na scenie Vidbiru, taki talent musi zostać pokazany Europie i Australii!

Zwycięzca

🇸🇪 ● Anna Bergendahl Kingdom Come

Cóż ja mogę rzec… tak się powinno powracać na Melodifestivalen! Już w zeszłym roku Ashes To Ashes i ostateczny wynik był dosyć imponujący, jednak tym razem Anna przeszła samą siebie, oczywiście w pozytywnym sensie! To pięknie ukazuje jej drogę od młodej dziewczyny do pięknej, świadomej siebie kobiety. Kingdom Come to piosenka-hymn z potężnym refrenem, który od razu zapada w pamięć, tak samo zresztą, jak epicka prezentacja sceniczna. Moim zdaniem była to najlepiej dobrana i przygotowana prezentacja od czasów Heroes! Oglądając występ Anny miałem wrażenie, że oglądam występ światowej gwiazdy, zaproszonej po to, by uświetnić telewizyjne show, a nie po to, by walczyć o wygraną z innymi uczestnikami. To była też idealna okazja, żeby artystka mogła odbić sobie brak awansu do finału na Eurowizji 2010 w Oslo. Niestety jury i publiczność szwedzka zdecydowały inaczej, ale mam nadzieję, że Anna powróci za dwa albo trzy lata z czymś jeszcze lepszym! Ponowny wyjazd na Eurowizję jej się po prostu należy!

Dziękujemy za lekturę tego artykułu! Kolejne TOP 11 stworzone przez członka redakcji Destination Eurovision pojawi się w ciągu najbliższej doby!